Ubezpieczenie od wojny

Ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza polityka prowadzona przez Rosję w stosunku do zachodnich sąsiadów, sprawiają, że Polacy zaczynają obawiać się o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych. Czy można zatem ubezpieczyć siebie i swoje mienie na wypadek działań wojennych?

Wydawałoby się, że nie powinno być z tym problemu – wszak wojna jest zdarzeniem losowym, niezależnym od ubezpieczonego, tak jak powódź, czy pożar. Dlaczego więc nie zabezpieczyć się na wszelki wypadek od konsekwencji działań zbrojnych? Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, a przynajmniej nie na własnym podwórku. Ubezpieczenie od wojny i działań terrorystycznych wprawdzie istnieje w ofercie ubezpieczycieli, ale dotyczy ono niemal wyłącznie zagranicznych wyjazdów i obostrzone jest dodatkowymi warunkami. Jeżeli poszkodowany z własnej woli wybrał się w rejon eskalacji konfliktu, na przykład wziął udział w demonstracji antyrządowej w kraju arabskim, to odszkodowania nie dostanie. Co innego, jeżeli szkoda dotknie go w miejscu teoretycznie bezpiecznym, jak lotnisko, restauracja, czy pokój hotelowy – wtedy zakład ubezpieczeń zobowiązany jest zrekompensować powstały uszczerbek. Nie można zapominać oczywiście o dokładnym przestudiowaniu Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, które będą różniły się (czasem znacząco) w zależności od wyboru polisy i ubezpieczyciela, podstawą wypłaty odszkodowania jest jednak zawsze nieprzyczynienie się poszkodowanego do szkody.

Odmienna sytuacja czeka nas w hipotetycznym scenariuszu inwazji obcych wojsk na Polskę. Polscy ubezpieczyciele nie wyłamują się tutaj ze standardów ogólnoeuropejskich i zgodnym głosem twierdzą, że polisy ubezpieczeniowe nie obejmują szkód powstałych w wypadku działań wojennych. Powodem, jaki najczęściej jest podawany w celu wyjaśnienia tego stanu rzeczy jest fakt, iż wojna po prostu “nie da się wyliczyć”. Wysokość składek ubezpieczeniowych przy konkretnych typach polis zawsze uzależniona jest od statystyk, a wojna jest zdarzeniem zbyt nieprzewidywalnym – ciężko określić czas jej trwania, przebieg, możliwe zniszczenia, zakres terytorialny. Masowe zniszczenia na terenach ogarniętych wojną, nieporównywalne nawet z największymi klęskami żywiołowymi, mogłyby doprowadzić do niewypłacalności zakładów ubezpieczeń. Ciężko również wyobrazić sobie standardowo przeprowadzony proces wyceny i likwidacji szkody w warunkach przyfrontowych. Ubezpieczyciele nie chcą więc ryzykować i, niestety, przerzucają ryzyko związane z działaniami zbrojnymi na potencjalnych poszkodowanych.

Istnieją oczywiście wyjątki od tej reguły, ale nie dotyczą one szarych Kowalskich – ubezpieczone od działań wojennych mogą być ładunki przewożone przez np. granicę z Rosją, czy sprzęt transmisyjny reportera z rejonu ogarniętego konfliktem.

Warto dodać na koniec, że u nielicznych ubezpieczycieli (np. Prudential) możliwe jest dodanie ryzyka działań wojennych jako opcji w standardowej polisie na życie. Dalej nie można tego postrzegać jako osobne ubezpieczenie od wojny, ale dzięki dodaniu takiej opcji do polisy na życie, śmierć w wyniku działań wojennych podlegałaby normalnemu ubezpieczeniu. Trzeba się jednak oczywiście liczyć w takim wypadku ze znacznie wyższymi składkami…

ubezpieczenie od wojny